opress praca fotoszok sportforum sportmaniak gadulek hostil poczta blogi modeleczki zaloty chlewik
x
vaolin Come with me ...

Przegląd techniczny znanych mi facetów cz.3...

2010-09-05 | 01:45:04

05.09.2010 01:25:12

 

  Tomek M-21lat,190cm,niedowaga,odstające uszy,chamstwo i zbyt wielkie mniemanie o sobie,mozna powiedziec rozpieszczony chlopiec...Bylam z nim poniewaz zbudowal fałszywy obraz siebie wydawał sie byc meżczyzną jednak to byla maska w rzeczywistosci to duży chłopiec który traktuje kobiety jak zabawki,zdobywa je by po niedługim czasie porzucic bez slowa wyjasnienia i szuka  kolejnej ofiary,jest jak morderca ktory wabi swoja ofiare oferujac rozkosze by pozniej dac jej bol strach i nienawisc...Byłam mu potrzebna na chwile jednak nie byl w stanie mi tego powiedziec,dzis chociaz nie odzywa sie do mnie robi wszystko zeby mnie zdenerwowac jest jak pies ogrodnika sam nie zje i komus nie da mam na mysli to ze sam z pewnością nie jest szcześlkiwy tak jakby tego chciał wiec nie pozwala innym na szczescie...Zaesze bedzie duzym chlopcem ktory nie potrzebuje kobiety tylko łopatki i piasku...


   Grzegorz S-19 lat nieśmiały,obawiający sie seksu bez miłości,w dziwny sposób okazuje uczucia.Unika kłótni przez co nie daje mozliwości oczyszczenia atmosfery,po pytaniach dotyczacych seksu i pieszczot nie udziela odpowiedzi mowiac ze nie odpowiada na głupie pytania i w mawia mi że jestem zboczona...Nigdy nie spedze z nim upojnej nocy nie jestem cudotwórca mialam go dosc ale nie chcialam byc sama i wtedy pojawil sie Rafał.zostawilam Grzeska pomimo jego prosb...

   

skomentuj | (0)



Przegląd techniczny znanych mi facetów cz.2...

2010-09-05 | 01:24:55

05.09.10 00:43:46

 

Paweł-z nim byłam rok i cztery miesiące.To wysoki(194cm),szczupły 19letni facet,troche zagubiony i nie pojmujący zupełnie sensu bycia razem,dziś myśle że dla niego dowodem miłości może być tylko seks...Kiedy go zostawiłam prosił codziennie żebym dała mu drugą szanse jak jednyk można ufać osobie której dało sie tych szans za dużo,jak ranic siebie tylko dla dobra tamtej osoby???Miałam go już dość poświeciłam mu wszystko co najważniejsze w moim życiu a on brał, jednak w zamian nie dawał nic...
Marcin-22lata po zawodówce,jego wygląd zewnetrzny nie wzbudzał we mnie dzikiego porządania byłam z nim poniewaz potrzebowałam zastepstwa za Pawła.Jego charakter był połączeniem cech osoby nieśmiałej i zagubionej z osobą pewną siebie i pełną życia.Robił wszystko żebym była szczesliwa,spedzalismy z soba 5do 6 dni w tygodniu.Po pewnym czasie zaczął mówić że mnie kocha,potrzebowałam go bardziej jako zabawki na gorsze dni ale jednak potrzebowałam wiec kłamałam mówiąc ja Ciebie też.Kiedy po swojej 18 zaprosiłam go do domu moim rodzicą nie umkneło to że na jego twarzy malują sie liczne blizny,po kilku dniach nie mogłam znieść ich komentarzy i pod wpływem presji ze stgrony rodziców zostawiłam go nie dając szansy i nadzieji...

 

Grzegorz C-22lata,poznałam go dzieki naszemu wspólnemu koledze,było to 22.03.10 w barze.Wypiłam wtedy piwo i zrobiłam sie odważniejsza wiec flirtowałam z chlopakami nie przekraczając norm przyzwoitosci i dobrego wychowania.Nie byłam sama towarzyszyła mi Ewa jednak ona była zbyt pochłobieta pisaniem smsów,w całym zamieszaniu na poczatku spotkania zapomnialam jak on ma na imie wiec powiedzialm wprost nie chcial mi powiedziec.Wiedzialam ze facetom podobaja sie moje oczy wiec zaczelam patrzec na niego z ogromnym zainteresowaniem,patrząc przysuwałam sie bliżej w koncu on również patrzyl juz tylko na mnie.KIedy odwozilismy moja kolezanke wziol do niej nr czym troche mnie zdenerwowal jednak pozniej prosil mnie o moj,bez wachania sie zgodzilam.Czekalam az sie odezwie,napisal po dwoch dniach chcial sie jeszcze spotkac i tak sie zaczelo.Nigdy nie próbowal robic czegos wbrew mojej woli,jednak potrafil mnie denerwowac swoim dziwnym poczuciem humoru.Był troche zazdrosny o Tomka jednak nigdy nie robil awantur,kiedy go zostawilam nie protestowal jest zbyt dumny,przez miesiac nie mielismy z soba kontaktu kiedy moj zwiazek z Tomkiem przestał istniec znow sie pare razy spotkalismy z czystej przyjazni chociaz nie obylo sie bez dotyku i czulych pocałunków...

skomentuj | (0)



Przegląd techniczny znanych mi facetów....

2010-08-25 | 18:32:39

17:48:04  25.08.2010

 

  Zaczne od tych z którymi chodziłam:

 

Michał-mój rówieśnik i pierwszy chłopak.Wesoły i zawsze gotowy do żartów,niepokorny.Poznalismy sie w szkole chodzilismy do tej samej klysy zaczeło sie od przypadkowych spotkan siedzenia w sąsiednich ławkach(totalna dziecinada).To on namówił mnie na pierwsze wagary,zawsze miał mnóstwo pomysłów.Nasz problem polegał na tym że każda kłótnia konczyła sie przekazywaniem sobie wiadomosci przez moja siostre cioteczna.Zawsze myslał że problem rozwiaze kupno prezentu ja byłam innego zdania.Kiedy z nim zerwalam przestal sie uczyc(choc orłem nigdy nie był),zaczął unikac lekcij,pił,palił.Pozniej probowal nawet narkotyków...


  

Marek-również rówieśnik i kolega z klasy.Wesoły dowcipniś,zawsze bawił cała klase i nauczycieli.Miedzy nami na poczatku bylo kilka spiec jednak jak to mowia kto sie czubi ten sie lubi.Tak naprawde nigdy nie powiedział że sie mu podobam,jednak zawsze był w pobliżu i cała klasa chuczała od plotek na temat jego uczucia do mnie,los chciał że bez wiekszych słów dogadaliśmy sie jednak wkrótce był okrutny przyszedł czas rozstania nowe szkoły inne miasta...Do dzis pamietam gre w butelke kiedy to pierwszy raz mnie pocałował,szkolna dyskoteke i taniec podczas ktorego bylismy blisko a słowa nie były potrzebne...
   Maciej-ta sama historia co z Markiem i Michałem,z ta różnicą że wszystko zaczelo sie w wakacje bylismy z soba tylko 2tygodnie poniewaz stwierdzil ze poswiecam mu za malo czasu i  cytuje"robie go w chu...".Był facetem z problemami po wielu nieszczesliwych milosciach polaczyla nas moja chec pomocy mu w trudnych chwilach.Jednak mozna bylo sie domyslac ze nic z tego nie bedzie....
  Tomek N-pochodzil z innego wojewodztwa jak sie okazalo dzialal na dwa fronty.Uczen liceum,a w weekendy kierowca.Czesto wyjeżdżał z kraju,był rok starszy i dojrzaly przynajmniej takie robil wrazenie...Czesto mowił jak bardzo mu na mnie zalezy,wymienialismy sie swoimi zdieciami,duzo rozmawialismy.rozstalismy sie w dosc burzliwy sposob,dzis jestesmy przyjaciółmi...   
 

skomentuj | (0)



Stara "miłość" nie rdzewieje....???

2010-08-23 | 23:40:31

23:14:21

 


Przez dlugi czas szukalam kogos waznego w moim zyciu kogos z kim stracilam kontakt przez swoja glupote i strach przed tym w co popadlam niewiele pozniej...

 

Rafał K. to wlasnie  o nim mowa poznalam go na fun skanie (z reszta nie tylko jego ale na nikim nie zalezalo mi tak jak na nim),jest ciemnookim brunetem z nieco chlopiecym uroczym wygladem.Strasznie dobrze sie nam pisalo i rozmawialo o wszystkim i o niczym ale zawsze bylo super z nim nigdy sie nie nudzilam...Niestety bylam wtedy w pierwszej klasie LO i przyznaje ze moje niektore zachowania byly dosc glupie,wlasnie przez jedna z takich rzeczy a wlasciwie przez innego faceta Pawła straciłam kontakt z Rafalem.Na poczatku wszystko bylo w porzadku niczego mi nie brakowalo jednak zawsze kiedy w moim zyciu cos szlo nie tak myslalam o nim o tym ze tylko on bylby odpowiednia osoba do szczerej rozmowy...Parokrotnie szukałam go na nk jednak bezskutecznie,poddalam sie juz gdy nagle nie dawno w sobote 21.08.2010 znalazlam go na facebooku ucieszylam sie chociaz nie bylam pewna ze to on a co najwazniejsze czy wogole bedzie chcial ze mna rozmawiac...Marszczę brewJednak okazalo sie ze wybacza mi to co bylo kiedys,ucieszylam sie jak male dziecko z dawno upragnionego prezentu.Wymienilismy sie nr telefonow,umowilismy sie ze bedziemy ze soba szczerzy wiec musialam mu powiedziec o Grzesk,wiem ze nie powinnam byla klamac ale balam sie ze kiedy dowie sie na samym poczatku znow strace z nim kontakt...czuje ze jest mi bardzo bliski,a nawet jestem o niego zazdrosna,bardzo chcialabym sie z nim spotkac i opowiedziec mu o wszystkim co wydarzylo sie w moim zyciu a szczegolnie o tym jak bardzo mi go brakowalo...Uśmiech

skomentuj | (0)



Nowe radosci=nowe smutki...

2010-08-15 | 04:44:21

04:23:28

Od niedawna chodze z Grzeskiem (od 2dni),wszystko byłoby dobrze gdyby nie to że cały czas mysle o Tomku.Każda mysl jest jak ciern ,rozmawiam,caluje,dotykam Grzeska lecz mam nadzieje ze za chwile to bedzie Tomek...Brakuje mi go,mimo tego ze mnie skrzywdzil kocham go i trudno mi o nim zapomniec tym bardziej ze na 9 chlopakow do2 cos czulam.Obaj sa wysocy (190 I 194cm)sa szatynami o zielonych oczach,maja na twarzy nie wielka blizne,lekko odstajace uszy,niedowage i siostre Kasie...Duzo ich laczy,z pierszym Pawłem bylam rok i 4 miesiace z Tomkiem tylko miesiac jednak to w zupelnosci wystarczylo gdyby zjawil sie pol miesiaca pozniej dzis bym byla szczesliwa u boku Grzeska.

14.08.2010

bylam z Grzeskiem na 18 u EWY,bylo duzo znajomych wiec zabawa byla przedniaSuper.wszyscy przygladali sie mojemu nowemu chlopakowi,odrobine mnie to bawilo(z reszta sama uwielbiam na niego patrzec jest taki slodki),o polnocy zmylismy sie do domu wrocilam o 3poniewaz postanowilismy jeszcze porozmawiac jednak Grzes byl tak zmeczony ze zasnal wtulony we mnie.Nie chcialam go budzic wiec spedzilam 2 godziny na rozmyslaniu niestety o Tomku bardzo chce zamknac ten rozdzial zycia w pewnym stopniu juz to zrobilam ale kiedy przyjdzie czas na ostateczne pozegnanie.Gdyby po prostu sie odzywal jako kolega bylo by mi latwiej a tak wszystko potoczylo sie zbyt szybko i drastycznie....Płaczę

 

wiem jednak ze w koncu znajde ukojenie i szczescie a Tomek bedzie tylko szarym wspomnieniem....Teraz najwazniejszy jest Grzes i jego uczucia.

skomentuj | (0)



Radość z niepowodzenia!?!

2010-08-10 | 22:05:16

21:26:02

 

CZASAMI CODZIENNOSC JEST STRASZNIE NUDNA...NIE ZAWSZE WSZYSTKO JEST TAK JAK TRZEBA,ALE CZY TO JEST POWOD DO SMUTKU???DLA MNIE JUZ NIE...

 

KIEDYS MYSLAŁAM żE W żYCIU WAżNE JEST TO JAK INNI NAS POSTRZEGAJA,ALE PRZECIEż KAżDY Z NAS LUBI PEWNE OSOBY A INNYCH NIE,TAK NAPRAWDE WAżNE JEST TYLKO TO BY ZAWSZE BYC SOBA...

 

    JESTEM MŁODA ALE ZNAM SMAK SEKSU NIE JESTEM JEGO WIELKA FANKA JEDNAK SA DNI W KTORYCH NACHODZI MNIE STRASZNA OCHOTA...TAK BYLO W SOBOTE,KIEDY SPOTKAŁAM SIE Z GRZESKIEM.WIDOCZNIE ON ROWNIEZ MIAŁ OCHOTE,PIERWSZY POCALUNEK W TYM DNIU NIE BYL SZCZEGOLNY.KOLEJNY NATOMIAST PRZESYCONY BYL NAMIETNOSCIA NIE WIEM SAMA KIEDY ZDJOL ZE MNIE BLUZKE WSZYSTKO POTOCZYLO SIE TAK SZYBKO...SKONCZYLO SIE JEDNAK TYLKO NA PIESZCZOTACH PONIEWAZ NIE MIELISMY ZABEZPIECZENIA.WSZYSTKO MIAŁO SIE POWTORZYC NA ZAJUTRZ TYLKO TYM RAZEM MIALO DOJSC DO CZEGOS WIECEJ...PECH CHCIAŁ ZE KIEDY BYLAM JUż NAGA W RADIU ZACZELA SIE ROZMOWA O SEKSIE,SEKSUOLOG ZWROCIL UWAGE NA KOMPLEKS MALEGO CZLONKA ITP,MOJ PARTNER ZESTRESOWAL SIE JEGO SLOWAMI (PODEJRZEWAM ZE SAM NALEZY DO GRONA MEZCZYZN Z TYM PROBLEMEM),SKONCZYLO SIE NA ROZMOWIE Z SEKSU NICI...
JEDNAK GDZIES WE MNIE OBUDZIL SIE GLOS NIE ZLOSCI LECZ OGROMNEJ SYMPATII DO NIEGO, CHYBA W żYCIU NIE CIESZYLAM SIE Z TEGO ZE COS MI NIE WYSZLO AZ DO TEGO MOMENTU...MOżE TO GLOS ROZSADKU...CZYżBYM ZACZELA DOJRZEWAC I ROZUMIEC CO JEST DLA MNIE WAZNE???

skomentuj | (0)



Ciąg dalszy...

2010-08-06 | 12:52:43

W środe umówiłam sie z Grzeskiem C, miał uczyc mnie jezdzic po łuku...Jednak nie komentował niczego ani nie doradzał ponieważ kazda jego uwaga wiazala sie z głupim usmieszkiem a co za tym szlo z moja irytacja...Po 2godzinach jazdy znudziłam sie wiec zatrzymalam samochod,rozmawialismy nawet nie zauwazyłam że Grzesiek robi mi zdjecia,kiedy mi je pokazał poprosilam o to żeby je usunol...Podal warunek usunie je ale gdy dostanie długi i namietny pocałunek,nie czulam już nic do niego wiec chwile zajeło mi przełamanie sie...Kiedy mnie całował nie czułam nic nadzwyczajnego,jednak uwielbiam spedzac z nim czas.Odwiózł mnie ok 20 ponieważ musiał jechac do pracy,zaprosilam go w niedziele na kawe jednak odmowil powiedzial ze moze innym razem,cóż wiecej o nic nie poprosze...

 

 

Kiedy obudziłam sie w czwartek w domu była tylko Ewa jeszcze spala,weszlam na gg i nk sprawdzilam wiadomosci i zabralam sie za sprzatanie,o 9:15obudzilam siostre.Zrobilam jej śniadanie i poszlam ogladac tv...ok 12 wrócili rodzice,byli na zakupach,pomoglam im je rozpakowac.Wszyscy byli zaskoczeni tym że jestem tak uprzejma w tym dniu(mam straszne humory i nigdy nie wiadomo jak zareaguje),ok 18wróciła Agnieszka(15lat)byla w gorach,zna moje pasje wiec kupila mi maly drobiazg do dekoracji pokoju...O 20 jak zawsze od kilku dni pojechalismy po siostre,po21położyłam sie spać...

skomentuj | (0)



Monotonność...

2010-08-04 | 13:17:59

Kolejny nudny dzien zaczoł sie jak zawsze...Wstałam o 10:45 poprzedni dzien był naprawde meczący,zjadłam sniadanie lubie zjesc cos lekkiego wiec padło na jogurt,po krotkim posiłku sprawdziłam co dzieje sie w domu.Rok młodsza siostra Ewa pojechała na praktyki,7lat młodsza Angelika poszła do koleżanki w domu została najmłodsza 4letnia Kornelia(moje małe słoneczko).Przez pół dnia oglądałam z nią bajki i programy dla dzieci,to nie samowite jak małe dzieci poszczegają świat są takie pełne energii i radości...Ponieważ był czas żniw musiałam pomóc rodzicą w zniesieniu zboża do spichlerzu,to nic trudnego,poszło dość szybko.O 20 wraz z tata miałam pojechać po siostre jednak przyjechał Darek chciał porozmawiać o Ewelinie nie są już razem,jest znajomym Tomka wiec ja również dowiedziałam sie paru ciekawych rzeczy ta rozmowa dała wiele do myślenia za równo mi jak i mu...Tomek teraz wyjechał za granice tuż przed wyjazdem jezdził do Justyny z niedalekiej miejscowosci nie wiedziałam co o tym myslec, jak to jest miał mądra dziewczyne która go kochała zostawił ją,a teraz zajoł sie zwykła wiesniara ktora podobno miala wielu partnerow seksualnych..Naprawde nie rozumiem facetów czego tak naprawde szukaja???

 

Przez pół nocy nie mogłam zasnąć natłok myśli był straszny,nadal nie wiem co miedzy nami było nie tak...

skomentuj | (0)



Pożadanie i głos rozsadku...

2010-08-03 | 14:51:31

Wreszcie niedziela...Obudziłam sie o 9,zaczełam od porannej toalety musiałam sie spieszyc poniewaz wszyscy chcieli sie odswieżyc i przygotowac przed droga do koscioła.O 9:35wsiadłam do samochodu jak zawsze zajelam miejsce obok kirowcy kiedy wszyscy bylismy gotowi do drogi ruszylismy...Poniewaz przyszła pora żniw kościół nie był pełny jednak z racji wysokiej temperatury wolałam zostac przed nim wraz z 2 młodszymi siostrami...Msza mineła  szybko,nie mogłam sie skupic w mojej głowie wciaż pojawiały sie nowe myśli:Czy Tomek już wyjechal?Czy odezwie sie po powrocie?....Wszystko to sprawiało że byłam nie obecna duchem tak bardzo chciałabym go jeszcze zobaczyc wciaż czuje że go kocham,ale on mnie nie,co robic???

 

Po powrocie do domu zjedlismy pyszny obiad,wyjatkowo wszyscy razem,byłoby cudownie gdyby nie moje mysli.Miałam nadzieje że obecność bliskich pomoże mi zapomnieć o tym co mnie boli,ale niedawałam rady...Spedziłam 4godziny na ogladaniu jakichs filmów nie pamietam nawet o czym były,zupełnie zapomniałam o rocznicy powstania warszawskiego,a przecież co roku oglądałam każdy reportaż,dokument i film dotyczacy tych wydarzen to w koncu była moja pasja...Natłok myśli był uciążliwy,poszłam wiec do swojego pokoju,kiedy weszłam na nk zobaczyłam zupełnie obcą mi osobe która była na moim profilu...Był to 24letni Albert,wysłał mi wiadomość o treści:

 

              Masz cudowne oczy....ślicznotko :)

 

Spytałam czy sie znamy chciałam byc pewna,okazało sie że nie lecz bardzo chciałby mnie poznac,wymienilismy sie nr prawdopodobnie spotkamy sie w przyszły weekend...Kiedy wyłączyłam laptop nie wiedziałam co z soba zrobić zaczełam nerwowo chodzic po pokoju,wtedy otrzymałam wiadomość od Grzeska chciał sie ze mna zobaczyć,zgodziłam sie,powiedział że wpadnie o 21...Była 18 poprosiłam wiec żeby przyjechał wczesniej,powiedział że sie postara nie bardzo w to wierzyłam.Zrezygnowana poszłam na dół gdzie moja siostra przygotowywała sie do wizyty u swoich tesciów,pomogłam jej oceniajac wybrane przez nia ubrania,kiedy wyszła znów było strasznie....Kolejne myśli,zaczełam łapać doła,to było potworne,z racji tego że byłam ubrana w mini a w niej nie chciałam wychodzić przebrałam sie w wygodne jeansy...ku mojemu zdziwieniu Grzesiek przyjechał wcześniej...tym razem mniej rozmawialiśmy,wszystko przez to że wiekszosc czasu spedziliśmy na całowaniu...Jeden z najdłuższych pocałunków trwał przez 4 piosenki(liczac że jedna trwa 3minuty mamy 12minut),przez jakis czas było fajnie ale w momencie, w którym jego rece zaczeły wodzic po moim ciele odezwał sie głos rozsądku,przeciez on moze sie zaangazowac,co bedzie po powrocie Tomka...Było pózno(3:35)wiec poprosiłam o to żeby mnie odwiózł,pod domem obdarzyłam go ostatnim pocałunkiem...Drzwi otwarła mi mama była troche zła ja jednak wiedziałam że nie zrobiłam nic co mogło by wpłynac zle na moja przyszłosc...

 

Nastepnego ranka wraz z tata pojechalismy na przeglad samochodu,troszke to trwło,ale w koncu pojechalismy na zakupy,po pół godziny poszłam na przystanek musiałam sie wybrac do odległego Opatowa...NA autobus czekałam przez 3godziny,jednak nie było żadnego,zrezygnowana ruszyłam do domu(10km piechota),po drodze spotkałam przystojnego bruneta na motorze(kawasaki)zaproponował że mnie odwiezie choc nie bylo mu po drodze,odmówiłam i ruszyłam dalej.Popewnym czasie usłyszałam jadacy w moja strone motor modliłam sie o to żeby pojechał dalej,niestety znów usilnie namawiał mnie do przejażdżki,odmówiłam i pożegnałam go kiedy ruszał w droge powrotna wysłał mi buziaka,nieco zmieszana i rozbawiona poszłam dalej...Do domu dotarłam o 14:30.Zjadłam obiad i pojechałam z tata i siostra do wójka,wrócilismy o 19.Położyłam sie spac byłam padnieta...

skomentuj | (0)



31.07.2010

2010-08-01 | 14:24:34

Ciasto było pyszne(chociaż jadłam tylko te czesci w których nie było śliwek,nie znosze ich),było już ok 16 wiec zabralam sie za szukanie idealnych ubran na wieczorne wyjscie...ubran mam wiele,ale musialam wygladac bosko,wybrałam niebieska bluzke nie wiem dlaczego moze przez to że lubie ten kolor(mam cudowne niebieskie oczy,wiec lubie wszystko co niebieskie)...mineła kolejna godzina,wziełam wiec prysznic,wysuszylam włosy(nie chcialy sie ukladac po mojej mysli wiec lekko je spiełam),przyszła pora na makijaz wszystko robiłam z ogromna starannoscia,kiedy byłam juz gotowa ku mojemu zaskoczeniu okazało sie że jest dużo wczesniaj niż myslałam...Była 20,a ja z Grzeskiem umówiłam sie na 21,czekanie było okropne...w koncu jednak wyszłam z domu długo rozmawialismy,kiedy zabral mi zegarek zrobiło sie ciekawie...prosiłam go o to żeby mi go oddał w pewnym momencie powiedział ze moze mi dac,ale buziaka...za nim zdażyłam co kolwiek powiedziec nasze usta sie złaczyły...pocałunek był długi i namietny,to tak naprawde pierwszy facet ktory podczas pocalunku nie próbował miec przewagi i decydujacego zdania...

skomentuj | (0)



dzis...

2010-07-31 | 15:02:25

Siostra obudziła mnie o 9rano ponieważ tata chciał zebym wybrała sie z nim do pobliskiego Rakowa,zgodzilam sie z przyjemnoscia od kad chodze na prawko uwielbiam jezdzic samochodem nawet jako pasazer...kiedy wrociłam do domu była pora obiadu zjadlam i postanowiłam odpisac człowiekowi ktory czasami za bardzo sie mnie czepia,mozliwe ze jest wszechwiedzacy....siedze sobie na blogu i pisze o swoich przezyciach on znawca tematu czyta moje posty i pisze swoja opinie o to ona:

        Do tej pory bawiłaś sie nimi

        dopoki tego Tomka nie spotkałaś

        zakochałaś sie w nim.

        Ale jak on cie zostawił

        to nie mogłaś sie z tym pogodzić

        i dlatego teraz winisz każdego

        po kolej za to że jeden Cie

        rozkochal i olał....

 

Przesadza i działami na nerwy jeszcze raz zaproponuje mi seks i moja cierpliwosc sie skonczy jesli szuka jakieis kobiety lekkich obyczajow to zle trafil ja nia nie jestem mam nadzieje ze to przeczyta a teraz mykam na pyszne ciasto ze sliwkami...

skomentuj | (0)



Koniec

2010-07-31 | 14:46:54

Tydzien po weselu Tomek w pewnym momencie podczas spotkania spytal czy nasz zwiazek ma sens,powiedzial ze musi sie zastanowic, mysle że wogole nad tym nie myslał...tak  skonczyl sie nasz zwiazek dzis rozpowiada jaka to zla dziewczyna jestem probowalam o nim zapomniec ale nie moge...i tak jest az do dzis...

31.07.2010

skomentuj | (0)



NA WESELU:(

2010-07-31 | 14:40:05
Po złożeniu życzen przed kościołem pojechalismy na wesele,nie wiem gdziebylismy nie pytałam...Poznałam mame i 2 siostry Tomka,stres nie mijał ale starałam sie jak mogłam zeby nie pokazac tego ze sie zle bawie,miarka sie przebrała gdy Tomek musiał mnie zostawic sama...siedzialam i nie mialam z kim porozmawiac strasznie sie zdenerwowałam,wiec postanowilam sie napic,rozluznilam sie ale tylko odrobine czas plynol a my tanczylismy,rozmawialismy i znowu tanczylismy to bylo straszne... w pewnym momencie kiedy wracalismy z samochodu poczulam ze jeszcze 1 kieliszek i odplyne postanowilam juz nie pic niestety po wejsciu na sale stracilam swiadomosc wiem tyle ze chlopaki nalewali kolejne kieliszki a ja pilam...w koncu Ewela powiedziala zeby wzieli mnie potaczyc i wtedy wymieklam...rzucili mnie do samochodu nastepnego dnia(własciwie tego samego)pojechalismy do babci Tomka,Ewelina splukala mi głowe zimna woda i wtedy wrocilam do swiata zywych kiedy zorientowalam sie co jest grane załamałam sie to było straszne,po moich policzkach popłyneły łzy czułam sie fatalnie lecz musiałam wrócić do domu i udawać że było świetnie i że wszystko jest w porzadku chociaż tak nie było...

skomentuj | (0)



Jako para....

2010-07-31 | 14:13:04

Wybralismy sie paczka nad zalew był piekny,zrobilo sie ciemno, a ja i Tomek(moj Tomek)spacerowalismy rozmawiajac o naszych pasjach i codziennych zajeciach...Ewelina z chłopakami była po drugiej stronie,woda niosla dzwiek ich glosów ku nam,usiedlismy na ławce wtedy pierwszy raz w mojej głowie pojawiła sie ta myśl...zastanawiałam sie czy mnie pocałuje,chciałam tego...Jednak skonczylo sie tylko na marzeniach,zrobilo sie pozno i zimno wiec wrocilismy do samochodu i ruszylismy w droge powrotna...Kiedy bylismy u mnie Tomek zaproponował,że mnie odprowadzi,rozmawialiśmy chwlke przed moim domem,kiedy Tomek powiedział,że musi już iść nie myślałam o pocałunku...ku mojemu zdziwieniu zrobił to i pocałował mnie,świat sie zatrzymał...

 

Poprosiłam go tylko raz o to,żeby odwiedził mnie sam,zgodził sie lecz moja intuicja mówiła mi że bedzie inaczej....   Miałam racje razem z chłopakami wpadli na pomysł zrobienia grilla nad Chancza,nie protestowałam.Pojechalismy we dwoje nad zalew i czekalismy na stały skład plus Ewa(z nią moge rozmawiać o wszystkim świetnie sie rozumiemy)....Było miło tylko zimno siedziałam w objeciach Tomka(widok ten wywarł ogromne wrazenie na dziewczynach powiedziały ze razem wygladamy pieknie),chwile siedzielismy sami poniewaz reszta schowała sie w samochodzie....W koncu dołaczylismy do nich:Ewela i Konrad siedzieli z przodu,ja Tomek,Ewa i bogdan z tyłu było ciasno,wiec usiadłam na kolanach Tomka...Chłopaki jak zawsze wpadli na genialny pomysł i zaczeli rozmowe,można by pomyśleć słuchajac ich dialogów że sa gejami...nie mam nic do takich zwiazkow,ale tu chodzilo o mojego faceta na szczescie to były tylko żarty...

 

Zbliżało sie wesele,a ja nie mialam sie w co ubrac,w domu było nieciekawie miesiac temu zmarła moja babcia,wiec nie chciałam robić zamieszania...pomyślałam że najlepiej bedzie pożyczyc cos od siostry ciotecznej niestety sukienki wisiały na mnie jeszcze rok temu byłyby całkiem dobre...no cóż pogodziłam sie z faktem że musze odmówić Tomkowi było mi trudno niestety nie udało sie byłam pod presja jego i jego kolegów....

 

W dniu ślubu byłam kłebkiem nerwów,rano zjadłam małe śniadanie,wziełam prysznic i o 12 poszlam do siostry ciotecznej,układała mi włosy i zajeła sie moim makijazem przez pol godziny siedzialam w jeansach i biustonoszu co podniosło moje zdenerwowanie(ale Tomku dla Ciebie wszystko),po ponad 3godzinach wróciłam do domu,przebrałam sie,poćwiczyłam chodzenie w butach na obcasach(preferuje styl sportowy wole adidasy,mam chyba dwie lewe nogi)...Kiedy przyjechał Tomek wyszłam pośpiesznie nie chciałam aby zobaczył jaki straszny bałagan zrobiłam w całym domu...ruszylismy w droge....

skomentuj | (0)



Po wyjezdzie Darka!!!

2010-07-31 | 13:32:29

Po długim tygodniu oczekiwania zadzwonil Tomek,bylam zdenerwowana chcialam zrobic na nim jak najlepsze wrazenie...Spotkalismy sie ale przyjechal z Konradem i Bogdanem(od samego poczatku mi sie nie podobali,zawsze z piwem),wiec pojechalismy po Eweline...Bylo calkiem milo,niestety nie pamietam szczegolow wiec opisze kilka kolejnych spotkan...

     Kazde spotkanie bylo w obecnosci Konrada,Bogdana i Eweliny,ale nie bylismy para wiec traktowalam to jako zwykly wypad z znajomymi...Pewnego dnia Ewela powiedziala ze Tomek robi tak zwane przez nich ,,PODCHODY",cóż ja nie zauważylam nic szczegolne wiec nie przywiazywalam do tego wagi...

 

Kolejna okazja do spotkania byl dzien odwiedzin Eweliny w szpitalu,po lekcjach zanioslam plecak do internatu i ruszylam na stacje,pech chcial ze odwolali autobus na ktory tak pedzialm,musialam godzine czekac na nastepny...W busie kierowca byl starszy pan(siedzialam z przodu),a on co jakis czas spogladal na mnie myslalam ze moze z kims mnie pomylil czulam sie nieswojo,wyjelam sluchawki i przenioslam sie do innego swiata(sluchalam hip hopu)...po pewnym czasie ze strony kierowcy padlo pytanie czego slucham,odpowiedzialam i spojrzalam w szybe mijalismy juz kolejna miejscowosc,podroz strasznie mi sie dluzyla w atmosferze poddenerwowania,kiedy wysiadlam na dworcu w Kielcach Tomka jeszcze nie bylo.Po 5minutach zadzwonil tel Tomek byl na miejscu,znalezlismy sie i pojechalismy w strone szpitala...Ewelina ucieszyla sie na nasz widok,bylo milo(ciesze sie ze ja wtedy odwiedzilam),kiedy przyszedl czas na nas pozegnalismy Ewele i ruszylismy w droge powrotna na szczescie Tomek mial mnie odwiesc do Opatowa,wiec nieprzyjemna podroz autobusem mialam z glowy...strasznie milo i szybko wrocilam na miejsce,po drodze Tomek spytal czy poszlabym z nim na wesele i czy chcialbym byc z nim....zatkalo mnie wiec nie odpowiedzialm,kiedy bylam juz w internacie dalam mu odpowiedz,zgodzilam sie,zasnelam szczesliwa...Uśmiech

skomentuj | (0)



jak czytac moj blog zeby go ogarnac

2010-07-31 | 00:40:12

HejUśmiech wszystkim chetnym proponuje zaczac czytanie od samego dolu poniewaz chcialam wam przyblizyc ostatnie burzliwe miesiace mojego zycia wplywajace na wiele rzeczy ktore maja miejsce dzisśmiech pozdrawiam goracoPocałunek

skomentuj | (0)



3spotkanie z Tomkiem:*

2010-07-31 | 00:05:00

Była piekna ciepla niecziela,wiec spotkalam sie z Ewelina u mnie,opowiedziala mi o tym ze poklocila sie z Darkiem(wiedzialam o tym poniewaz staralam sie mu pomoc )...poszlysmy na pierwsze lody w tym roku,mialysmy wiele tematow do rozmowy,bylo milo i spokojnie az do momentu....momentu w ktorym w poblizu mojego domu zobaczylismy Darka i Tomka Ewelina troche spanikowala,mnie ucieszyl widok TomkaSuperchociaz zaniepokoilo mnie to ze rozmawiali z moja siostra cioteczna przez ktora przez pol zycia czulam sie gorsza(szczegolna sympatia ja nie daze ale klocic sie nie zamierzam).kiedy udalo im sie przekonac Ewele do malego spotkania pojechalismy nad jakis zalew tam poznalam Bogdana i Konrada,szczerze mowiac sam ich widok spowodowal ze wszystlo zaczelo mi sie nie podobac.W koncu jednak pojechalismy na pizze(uwielbiam pizze,ale im powiedzialam ze jej nie znosze)bylo milo w pewnym momencie wszedl Grzesiek na szczescie nie zrobil żadnej sceny i nie wydalo sie to ze jest moim chlopakiem...uf,zaskoczyl mnie swoim zachowaniem.Kiedy ruszylismy do domu Ewelina nadal byla zla na Darka a ja nie mialam juz pomyslu jak im pomoc (dzis mysle ze moglam wogole sie nie wtracac)Ewelina mieszka miejscowosc blizej niz ja wiec opuscila mnie wczesniej ku mojemu zaskoczeniu Darek postanowil ja odprowadzic,wiec mialam sama na chwile zostac z Tomkiem,moje serce zaczelo mocniej bic...Tomek zapytal czy siade z przodu zgodzilam sie,kiedy bylismy pod moim domem zamienilismy kilka slow nic waznego a jednak w zyciu nie rozmawialo mi sie z nikim lepiej.kiedy bylam w domu dowiedzialam sie ze Darek przeprosil Eweline i ze sa para,a co najwazniejsze ze podobam sie Tomkowi i ze chce mnie zaprosic na slub swojego brata jako osobe towarzyszaca.Po jakims czasie zadzwonil Tomek i spytal czy sie jeszcze spotkamy,w zyciu nie bylam tak szczesliwa w koncu pierwszy raz pragnelam faceta i dostalam go to bylo jak wygrana w lotkaUśmiech....to bylo dziwne nigdy nie zwracalam wiekszej uwagi na facetow to oni intresowali sie mna i nagle pojawil sie Tomek wszystko zawirowalo,a ja chcialam tylko jednego...Tomka

skomentuj | (0)



drugie przypadkowe spotkanie z Tomkiem

2010-07-30 | 23:36:38
Byl piekny kwietniowy dzien,a raczej jego koniec Siedzialam na lawce przed internatem z swoim chlopakiem Grzeskiem(bylismy ze soba od 2tygodni...bylo milo az do momentu w ktorym pare metrow dalej zobyczylam widok ktory mnie przerazil:Ewelina Darek i...Tomek nie wiedzialam co robic pomyslalam ze pewnie nas zauwazyli nie chcialam zeby na jaw wyszlo to ze mam chlopaka,po cichutku odeszlismy w druga strone oczywiscie Grzeskowi powiedzialam ze mam ochote na spacer...po 15 minutach wrocilismy siedzieli dokladnie w tym miejscu w ktorym my wczesniej.Podeszlam sie przywitac,jednak nie moglam stac spokoinie kiedy w poblizu byl Tomek,zostawilam wiec Grzeska i ruszylam w strone budynku w ktorym znajdowaly sie warsztaty,usiadlam na murku i czekalam az Grzesiek do mnie dolaczy.Przypadkiem powiedzialam ze uwazam ze Tomek jest przystojny wzbudzilo to w nim zazdrosc...tego wieczoru z moich ust padly slowa:JA CHCE TOMKA...

skomentuj | (0)



jak poznalam Tomka

2010-07-30 | 23:11:38

Jedna z moich najlepszych kumpeli(przynajmniej wtedy tak myslalam)spotykala sie z Darkiem on zawsze na spotkanie z nia przybywal w towarzystwie Tomka...pewnej soboty gdy odwiedzila mnie Ewelina Darek zadzwonil ze zaraz do niej wpadnie,wiec poprosila mnie o to zebym poszla z nia zgodzilam sie,Ewelina strasznie sie niecierpliwila gdy szukalam odpowiednich ubran ale w koncu pierwsze wrazenie jest kluczowe...prosila mnie zebym zrezygnowala z makijazu na to jednak nie mialm zamiaru sie zgodzic,musiala poczekac...zdemerwowana wyszlam z nia z domu czekali w poblizu,gdy nas zobaczyli wyszli z samochodu...Darek byl sredniego wzrostu wlasciwie nie wiem nic wiecej na temat jego wygladu chociaz odpychajacy nie jest,moja uwage przykul Tomek wysoki szczuply przystojny facet...poprawilam sie nerwowo,zaprosili nas do samochodu,obie usiadlysmy z tylu,ja za kierowca,ktorym byl Tomek zauwazylam ze czesto patrzy w strone Eweliny tak jakby mnie tam zupelnie nie bylo....poczulam sie gorsza wrocily moje kompleksy pomyslalam ze pewnie chodzi o to ze jestem niska 156cm i gruba az 60kg natomiast ona wyzsza,szczupla,coz musialam pogodzic sie z porazka...siedzialam w milczeniu do momentu w ktorym Darek o cos spytal(nie pamietam juz o co,wiem jednak ze strasznie dzialal mi na nerwy)po godzinie wrocilam do domu...bylam zla na siebie i zafascynowana Tomkiem...

skomentuj | (0)



codziennosc nie zawsze przynosi to co dobre

2010-07-30 | 22:45:42

30.07.2010.

dzis znow mysle o swoim bylym Tomku (mam slabosc do tego imienia)...jestem spiochem wiec wstalam tuz przed poludniem,male sniadanko,rozwiazywanie testow na prawko...wszystko monotonne,chcialabym na chwile oderwac sie od szarej rzeczywistosci.Zanim sie obejrzalam na stole byl juz obiad,niestety nigdy niejemy razem po za dniami swiatecznymi,brakuje mi tego ciepla ogniska domowego ktorego smakiem moge cieszyc sie tylko 2razy w roku...po obiadku leglam przed tv ale w sumie przelanczalam tylko programy,w koncu stwierdzilam ze to bez sensu,wiec weszlam na gg....pustka nikogo z moich znajomych nie bylo a czulam ogromna potrzebe podzielenia sie swoimi myslami...Wpadlam wiec na pomysl zalozenia bloga... dlugo sie meczylam za nim znalazlam odpowiednia strone,ale w koncu sie udalo,pozostaje mi tylko pisac...

skomentuj | (0)


2010
  Lipiec
  Sierpień
  Wrzesień


Księga gości
Odwiedzin: 162

design by gingery
Darmowe Blogi Blogx.pl

Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·